poniedziałek, 23 października 2017

5 dowodów na to, że nie masz własnego stylu


Istnieje prawdopodobieństwo, że zostanę zlinczowana przez rzeszę Kobiet i Dziewcząt, którym dedykuję ten post. Nic dziwnego, w końcu dość brutalnie przekażę prawdę objawioną na temat nędznie prezentującego się wizerunku blogerek modowych, stylistek i innych sierotek. Porozmawiamy także o tym, jak nędznie prezentują się współczesne chodniki, a na nich przedstawicielki płci pięknej - w bezpłciowych łachmanach ze sklepów, które niestety kojarzę ja, Ty i ten pan spod monopolowego - czyli każdy, więc...

...kto ma nerwy, niechaj czyta!

1. Oglądasz "Krulowe Lansu i Bansu" i potajemnie im zazdrościsz, namiętnie klikając follow, jak tylko zobaczysz coś takiego:

Okulary na wysoki połysk, prawdopodobnie z jakiejś spektakularnej firmy. Takie same kupisz na targu, w galerii handlowej i stacji benzynowej, ale na Tobie już nie będą wyglądały tak dizajnersko. Podkoszulka, koszula jakże przypadkowo odsłaniająca pokaźny biust, długie paznokcie i zaprawdę oryginalne dżinsy z podwyższonym stanem. Czego jej zazdrościsz? Co Ci się tu podoba? Jest jakiś niewytłumaczalny dla mnie trend na chwalenie się, ale się nie chwalenie. Przecież wiadomo, po co jest to zdjęcie. Ma niezmierzwione blond włosy, wypucowane okulary i ajfona 11 - ma kasę. Skręca Cię jednocześnie z zazdrości i pogardy (do tego pierwszego nigdy się nie przyznasz) i jakby tego było mało - zmusiła Cię, abyś ją obserwowała na Instagramie! 



2. Jesteś tak artystyczna i natchniona, że aż żadna.

Przeglądanie i perfidne wyśmiewanie takich blogów, to jedna z tych rozrywek, za które prawdopodobnie skończę w piekle. Nie potrafię docenić tych rozwianych włosów, scenerii pełnej mchu i paproci w profesjonalnej sesji zdjęciowej HD lustrzanką kumpeli. Do tego mętny, mało inteligentny wzrok, a na nadgarstku trzy plastikowe bransoletki firmy "fazul". Dostałaś tę chińszczyznę za darmo, podczas gdy dla nich, zdobycie stu takich bransoletek kosztuje dwa grosze. Doceniasz się za to, bo masz mnóstwo czytelniczek, które wyglądają tak jak Ty i ochoczo wymieniacie się fałszywymi komentarzami dotyczącymi Waszych jakże oryginalnych "stylizacji". Czujesz się wpływowa, szczególnie, gdy tłuczesz się z koleżanką o poliestrową bluzeczkę w sztradiwarjusie i wmawiasz sobie, że jesteś oryginalna.


3. Jesteś alternatywną, twardą babką, Twój styl to nie sukienki i szpileczki oraz gardzisz powyższymi dwoma punktami, więc wyglądasz mniej-więcej tak:




Znowu smutne wieści - to też nie świadczy o tym, że masz swój styl. I niestety, żadna fantastyczna bluza z "kropa" tego nie zmieni. No chyba, że stać Cię na świecące buty "najki"... - no nie, no nie, w tym przypadku też niestety nie... W dalszym ciągu nie prezentujesz się na tyle, by być godną określenia "stylowo". Jesteś identyczna, jak olbrzymi odsetek dziewcząt, które nie wiedzą co ze sobą zrobić, bo nie lubią sukienek.






4. Czujesz się niewiarygodnie odważna, bardziej odważna od tych wszystkich panienek z punktu 1, 2 i 3. Kochasz swoje ciało i wypisujesz na swoim blogu przepisy na bezglutenową owsiankę z jarmużem, która smakuje jak kupa. Wierzysz, że możesz wszystko i pragniesz zostać trendsetterką, dlatego raz na jakiś czas wrzucasz pozowane zdjęcie w kolorowych legginsach z lycry i obcisłym topiku ze sztradiwarjusa (o który biłaś się w sklepie z Panią z punktu numer dwa), żeby wszyscy Cię podziwiali i zazdrościli płaskiego brzucha:








... a tak naprawdę narażasz się na śmieszność u osób, których IQ przewyższa IQ pawiana. I nigdy się o tym nie dowiesz, bo IQ Twoich fanek nie jest równe nawet połowie IQ pawiana.








5. Gardzisz tym tałatajstwem i skromnie rozkwitasz, przełamując bariery.



Trochę się mylisz i trochę też przeżywasz, jak mężczyzna Twojego życia się z Ciebie podśmiechuje, ale zaraz mija Ci nostalgia i próbujesz dalej. Jeszcze nie masz swojego stylu, ale łączysz, bawisz się i czytasz. Wyglądasz jak Ty. Jeśli ten opis do Ciebie pasuje, to znaczy, że jesteś dla mnie lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok. Wierzę w Ciebie i trzymam za Ciebie kciuki.




0 komentarze:

Prześlij komentarz