wtorek, 16 stycznia 2018

#Moda -
"Jak się nie przebierać, a jak ubrać na różne okazje" - Studniówka
- bezwzględny, wredny i uniwersalny poradnik

Dzień dobry w Nowym Roku! Ile pragnień na ten przełomowy 2018 posiadacie w zanadrzu? Mam nadzieję, że wszystkie ziszczą się lada moment, tymczasem mnie dopadł kryzys egzystencji. Pracuję dużo, jeszcze więcej się frustruję, a efekty - tak rzekomo spektakularne - w mojej opinii mierne, jak poliestrowy płaszcz w mroźny dzień. Niby nie odczuwasz zimna, ale jednak nie czujesz, aby było Ci ciepło. W efekcie - zostałam zmuszona przez organizm do odrobiny melancholii.

Szyjąc kolekcję podwiązek studniówkowych, podpatrywałam, jak tegoroczne maturzystki stroją się i szykują - natchnął mnie ten obraz do stworzenia poniższego mocno oceniającego, lecz wybitnie przydatnego poradnika. Przed Państwem pierwsza część nowego cyklu Kitsch&Vintage...


"Dziki Borze! Widzisz i nie grzmisz!" - wołam zrozpaczona, gdy widuję te Królowe Balu, osiemnastoletnie 40-stki z kilogramową tapetą, suknią z trenem i najlepiej malutkim diademikiem sztywnie przytwierdzonym toną lakieru do holiłudzkich fal. To jest jeden typ. Drugi typ to rozwrzeszczane klubowiczki, królowe liceum w "dorosłych" i "pewnych siebie", roznegliżowanych satynowych, rozkloszowanych szmatach 100 centymetrów przed kolanem, w szpilkach na platformie, które zdejmą zaraz po polonezie z dwóch powodów: pierwszy - brak umiejętności pokonania w owym bucie dłuższego dystansu niż 100 metrów, drugi - poziom upojenia alkoholowego osiągnął fazę krytyczną jeszcze przed przekroczeniem progu sali.



Drogie Panie, najkulturalniej mówiąc - nie tędy droga. "Dlaczego?!" - zapytacie oburzone? Ano dlatego, że:

Studniówka to nie amerykański bal, jak w filmach dla nastolatek - przykro mi, urodziłyście się w kraju, w którym tańczy się poloneza i odlicza dni do egzaminów. Tymczasem bal (czyli osławiony prom) to niezwykle uroczyste zakończenie liceum. Czas, w którym wylewa się łzy, bo szkolna miłość wybrała inny koledż, czas rozdawania nagród, wybierania królowej, króla... Symbolicznie to taki dzień, w którym przestaje się być nastolatkiem, dlatego dziewczęta zakładają poważne, długie suknie i jadą limuzyną. Ze studniówką, owy bal ma rzecz jasna wspólne mianowniki (tańce, hulańce, alkoholizacja, kłótnie o chłopaka), lecz nie mylmy pojęć - naprawdę do balu daleko, dlatego ciśnij już ten diadem w kąt (nawet w USA powiedziałabym, że to pretensjonalne) i zdejmij szaty cesarskie - świętujesz przecież swoje nieprzygotowanie do matury!

A wracając do powyższego kolażu... niezależnie, czy wybrałaś:

  • Królową polskich studniówek, asymetryczną, rozkloszowaną sztywnym, tanim poliestrem, krótką tak, że każdy mógłby być w tym dniu Twoim ginekologiem "sukienkę"  - numer 1
  • Bezę - numer 2
  • Seksi-Glamour abażur z błyskotkami - numer 3
Wybrałaś źle. W tym dniu jak najbardziej masz być dostojna i pewna siebie, wypindrzona do granic możliwości, wprawiająca w zachwyt nawet swojego nauczyciela od matematyki, możesz nawet pokazać trochę nogi, ręki, czego tam chcesz, ale na bór dziki... rób to z klasą! Mam dla Ciebie zbawienie, inspirowane każdą z tych trzech paskud powyżej:


ad. 1. Zostać Fashion Killa 
- odpowiedź na królową polskich studniówek
Krótka halka pod spodem i na to zwiewny, pełen falban szyfon w kolorze chabrów - ten dół wyeksponuje nogi, a podczas piruetów na parkiecie - szyfon będzie odsłaniał nieco więcej ("nieco więcej" to nie pośladki, jak w przypadku opozycji). Góra bardzo ciekawa - przezroczysta, ale nie pruderyjna - eksponuje, co trzeba i to "co trzeba" utrzyma na swoim miejscu. Srebrne dodatki z intensywnymi kolorami wyróżnią Cię w tłumie. Takie czółenka znajdziesz wszędzie - dokup w pasmanterii kilka kryształków w kolorach tęczy i przyklej do paska i nosków - nie dość, że dzięki słupkowi przetańczysz całą noc i nie będziesz biegać za pół godziny w przebrzydłych balerinkach wydłużających stopę, to będziesz miała pewność, że nikt takich pantofelków na pewno nie ma. Dołóż srebrną kolię oraz szaloną "diamentową", mieniącą się kameleonem i połóż intensywny róż na ustach, oko zaznacz jedynie symbolicznie. Fuksjowy pasek to gwarancja oryginalnego i eleganckiego wyglądu z każdej strony!



ad. 2. Royal Allure 
- balowo i barokowo, ale subtelnie i unikatowo
Sukienka absolutnie zjawiskowa, a jej rękawy, to istny wehikuł czasu setki lat wstecz. Koronkowe sukienki to ozdoba sama w sobie, dlatego nie zakładaj nic na szyję - postaw na odważne kolczyki, jak te - szmaragdowe, ze złotymi chwostami oraz przyodziej swoje palce w miliony (no! góra 4 na dłoń!) złotych pierścionków, aby nie zginęły w masywnych rękawach. Duża torebka - geometryczna i nowoczesna - to między innymi dzięki niej nie będziesz wyglądać jak na balu przebierańców. Makijaż szalony, bo szmaragdowy oraz ciemne usta - wszyscy będą patrzeć tylko na Ciebie. Na deser te nieziemskie kozaki z kwiatowym motywem... nie tylko praktyczne (w końcu studniówki organizujemy w zimie), ale współgrające w nieoczywisty sposób z każdym elementem stylizacji. Ten look, to zdecydowanie mój faworyt!




ad. 3. Think Blink 
- czyli blask z klasą!
Satynowa czerwona sukienka z hiszpańskim dekoltem - jakże to eleganckie, a jakież to modne! Jest to zdecydowana, bijąca pewnością siebie, sensualna stylizacja. Dużo się dzieje na szyi - ponownie szmaragdowo i złoto, lecz tym razem bardziej eklektycznie. Skoro dużo na szyi, to nie ma szans na masywne kolczyki: tutaj - złote klipsy z oczkiem. Krwista czerwień na ustach i złote oczy - klasyka gatunku połączona z ekstremalnie ekstrawagancką opaską z pawim piórem - to jedno z moich ulubionych połączeń wszechczasów! Buty stonowane, ze zdobnym akcentem na szpilce - niby takie zwykłe, ale jednak przykuwające uwagę.


I na tym zakończmy nasz studniówkowy post edukacyjny - do zobaczenia w kolejnej odsłonie cyklu!


Continue Reading