Misja i Wizja















... A wszystko zaczęło się w głowie pewnej dziewczyny. Elena - emerytowana anorektyczka z ponad 10-letnim stażem w zawodzie, pewnego dnia postanowiła uratować swój nędzny (jak dotąd) żywot.
Wychodząc z kolejnego szpitala, zrozumiała, że nikt na świecie nie jest w stanie stworzyć dla niej świata, który wprawi ją w poczucie piękna, szczęścia i zdrowia.

O dziki borze - jaka ona biedna!
Otóż nie.

Okrutne użalanie się nad sobą doprowadziło ją do brutalnego świata, w którym do wszystkiego i wszystkich ma się żal, tylko nie do siebie. 
I choć świat ten był okrutny, to okrutniejsza była rzeczywistość. Niestety bądź stety - ona płynie jak rzeka - bezlitośnie w swoim rytmie. Każdy z nas w niej płynie. Tak, Ty też

Jednak jest jedna rzecz, na którą ta przepaśna rzeka nie ma wpływu - to, czym płyniesz. Możesz wskoczyć nagi i bezbronny, czekając na przypadkowe i łaskawe koła ratunkowe. Możesz wziąć dmuchany materac, możesz zbudować tratwę. Jedna z nich to Kitsch&Vintage. Stale udoskonalana, lecz stabilna. Na tyle dziś stabilna, aby zapraszać do niej Gości. Tratwa wyposażona w pozornie mało znaczące narzędzia, abyś mógł zbudować własną.

Pamiętaj, o żelaznych zasadach, które w niej panują:

1. Jeśli ktoś lub coś mi szkodzi - "nie szkodzi!".
2. Ja nic nie muszę.
3. "Ja" to najważniejsze, co mam.

Zatrzymaj się, weź oddech i wsiadaj. Zapraszam.




Kitsch&Vintage
czyt. kicz i wintydż ;)